Ekologia
Unijna dyrektywa narzuciła stosowanie biokomponentów jako dodatku do paliwa.
Szczytny cel społeczny fiskusa , zaskoczył i jego samego.
Uruchomienie rynku zbytu dla polskich rolników na biokomponenty powinno przełożyć się na stosowne zyski z uprawy „etanolowych" roślin. Niestety tylko powinno, bowiem rzeczywistość szybko zweryfikowała oczekiwania.
Fakt iż nie wielu z nas tankując paliwo zdawało sobie sprawę z jego „wzbogacenia" jest kroplą w morzu. Zgodnie z przepisami dopiero, gdy domieszka biokomponentu przekroczy 5% klienci powinni zostać o tym poinformowani.
Gorszą sprawą jest niewątpliwie wprowadzenie ulgi, która ulgą jest dla wszystkich, tylko nie dla Polski! Nasze gorzelnie przestały się już łudzić, że zostaną zalane zamówieniami od polskich koncernów paliw. Porażka jest o tyle bolesna, ile zostało już „utopione" środków w celu przeprowadzenia kosztownych modernizacji niezbędnych do produkcji etanolu.
Kraje rozwijające produkcję biopaliw mają przede wszystkim na uwadze lepsze wykorzystanie własnych surowców pochodzenia rolniczego, co tym samym przekłada się na zwiększenie dochodów rolników. Jest tak chociażby w Brazylii, która przerabia trzcinę cukrową na etanol, będący dodatkiem do benzyny. W Polsce moglibyśmy swobodnie wytwarzać odwodniony spirytus choćby z gorszej jakości zboża, czy też łatwo psujących się ziemniaków, ale także z wielu innych surowców.
Obowiązujące przepisy o ulgach podatkowych są przyjazne, ale niestety tylko dla firm zagranicznych. Ich zmiana jest konieczna i pozwoliłaby w końcu na zarobek rodzimych firm, a przede wszystkim rolników. Fiskus przyzwalając na import z ulgą akcyzową, dopłaca tym samym do produkcji spirytusu, niestety nie w Polsce. Na uldze korzystają przede wszystkim producenci paliw tacy, jak PKN Orlen i Lotos. Nie taki był jednak cel! Owa ulga miała trafiać do kieszeni polskich producentów biokomponentów, a więc zakładów odwadniających spirytus i gorzelni. Dopiero wówczas korzyść odczułyby wreszcie polskie firmy i rolnicy sprzedający swoje surowce.
Rafinerie w Płocku i Gdańsku, czy Orlen i Lotos wolą sprowadzać spirytus z Czech i Słowacji, a także z odległego Pakistanu i Brazylii. Dlaczego? To proste, cena polskiego jest znacznie wyższa od importowanego. Zastosowana ulga w wysokości 1,56 zł / litr spirytusu dodawanego do benzyny, zamiast pomóc zaszkodziła... Rząd mimo swoich licznych apeli nie jest w stanie pokonać wolnej konkurencji. Któż bowiem w dobie maksymalizacji zysków weźmie pod uwagę altruistyczne popieranie polskich produktów, kiedy to może wybrać o wiele tańszego dostawcę.
AS
Portal Rolniczy Agror
Portal Rolniczy Agror - www.agror.pl
Reklama


