Ciekawostki rolnicze
Jak dotąd rolnicy mogli sami decydować, czy ubezpieczą swe uprawy, czy też nie.
Unia Europejska wprowadza nowe zasady dotyczące ubezpieczeń rolniczych.
Od tego roku rolnicy ubiegający się o kredyt preferencyjny, w przypadku wystąpienia klęski żywiołowej, będą zmuszeni do ubezpieczenia przynajmniej połowy powierzchni swoich upraw. Ponadto za nie wypełnienie tego obowiązku będą nakładane kary.
Osoby decydujące się na ubezpieczenie z pomocą państwa mają do wyboru trzy towarzystwa ubezpieczeniowe:
- Powszechny Zakład Ubezpieczeń,
- Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych "TUW"
- Concordia Polska Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych z siedzibą w Poznaniu.
Przypominamy, że ubezpieczeniu rolniczemu podlegają takie uprawy jak: zboża, kukurydza, rzepak, rzepik, chmiel, tytoń, warzywa gruntowe, drzewa i krzewy owocowe, truskawki, ziemniaki, buraki cukrowe i rośliny strączkowe. Polisa natomiast obowiązuje w przypadku następujących zdarzeń losowych: huragan, powódź, ulewny deszcz, grad, piorun, obsunięcia się ziemi, lawiny, susza, ujemne skutki przezimowania i przymrozków wiosennych.
Dotychczas gospodarze pobierający dopłaty bezpośrednie bardzo często korzystali z kredytów preferencyjnych i nie mieli obowiązku wykupu polis.
Początkowo wymóg ten miał wejść w życie w lipcu 2009 roku, ale został on ostatecznie przesunięty na ten rok.
Niestety, obowiązek ten nie przedstawia się zbyt kolorowo, żeby dostać odszkodowanie trzeba spełnić pewne warunki. Jakie? Otóż, straty muszą wynieść min. 30%. Kolejny problem to brak firm ubezpieczeniowych, które to chętnie ubezpieczałyby od ryzyka suszy. Jest to widoczne zwłaszcza w województwie podlaskim, gdzie często rolnicy się z tym rodzajem klęski borykają. Jeżeli już znajdziemy takiego agenta, musimy się niestety liczyć, że składka będzie zaskakująco wysoka. I tu kolejny „haczyk"... W przypadku zbyt dużej składki, państwo nie dofinansuje połowy wysokości ubezpieczenia. W takiej sytuacji wielu rolników wybierze zapłatę kary, a nie tak drogie ubezpieczenie. Kara wynosi bowiem jedynie 2 euro/ha.
Warunki obowiązujące w przypadku zawierania polis zdają się być często absurdalne. Chociażby z uwagi na fakt, iż użytków zielonych oraz upraw na najsłabszych glebach klasy V i VI nie można ubezpieczyć od suszy. Wiadomo przecież, że właśnie te rośliny najbardziej wówczas ucierpią. Roczna składka nie wydaje się być wysoką, ale w razie strat odszkodowanie jest równie niskie.
W przypadku zwierząt także nie wygląda to zachęcająco. Składka przy wyborze opcji pełnej, nawet z dopłatą państwa jest dość wysoka. Nie wspomnę już o tym, że koszt polisy dofinansowanej z budżetu jest niewiele niższy od zwykłej.
KŻ
Portal Rolniczy Agror
Portal Rolniczy Agror - www.agror.pl
Reklama
|
|


