Aktualności
Rolnicy chcący rozwijać swoje gospodarstwa mają do wyboru dwie możliwości. Wielu z nich korzysta z funduszy unijnych, ale co zrobić, kiedy Unia ziemi nie dotuje? W takiej sytuacji rozwiązaniem mogą się stać kredyty preferencyjne.
W pierwszym kwartale 2010 roku banki są w stanie przeznaczyć aż 634,53 mln zł na kredyty preferencyjne.
Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przekazała już bankom środki, które posłużą na spłatę oprocentowania.
Przypomnijmy zatem, jakie inwestycje można realizować za pożyczone w ten sposób pieniądze. Mianowicie, obowiązujące przepisy umożliwiają nam korzystanie z takich linii kredytowych, jak:
- nKZ => na zakup gruntów rolnych,
- nMR => na młodego rolnika,
- nBR => na linie branżowe,
- nGR => na zakup użytków w celu utworzenia lub powiększenia gospodarstwa rodzinnego,
- nNT => na inwestycje w zakresie nowych technologii produkcji.
Warto nadmienić, że dostępność niskooprocentowanych kredytów stymuluje sprzedaż ziemi z Agencji Nieruchomości Rolnych. Przekłada się to zatem na zmiany w polskich gospodarstwach, a do tego przecież dążymy.
Bywa i tak, że pula przewidziana na jedno gospodarstwo w ramach funduszy unijnych jest zbyt mała, wówczas jedynym rozwiązaniem staje się kredyt preferencyjny.
Kolejnym plusem tego rodzaju pożyczki jest możliwość zadłużenia się np. na 12 lat, z możliwością otrzymania 2-letniej karencji w spłacie. W przypadku funduszy unijnych nie posiadanie środków na starcie zmusza do zaciągnięcia kredytu pomostowego, który to niestety oprocentowany jest na normalnych warunkach.
Pozostaje nam zatem śledzić bieg wydarzeń i czekać, gdyż banki już niebawem uruchomią kredyty z dopłatą.
KŻ
Portal Rolniczy Agror